Spływ kajakowy Krutynią

Ostatnie kilka dni spędziłam na Mazurach, a dokładniej w miejscowości Krutyń. Jest to malownicza mazurska wioseczka, położona praktycznie w środku lasu nad samą rzeką. Krutynia to idealne miejsce, jeżeli chcemy odpocząć od miasta i nieco zwolnić. Nie będziemy jednak narzekać na nudę. Ta miejscowość ma wiele do zaoferowania: spływy kajakowe, mnóstwo tras rowerowych wśród lasów i niedalekie sąsiedztwo jeziora Mokrego.

Nie każde wakacje muszą oznaczać leżenie na plaży i wygrzewanie się na słońcu. Urlop czy choćby wolny weekend możemy zorganizować nieco aktywniej. Podziękuje nam za to nasze ciało, a także umysł, dla którego ruch jest świetnym antidotum na troski dnia codziennego. Możliwości jest wiele. Dzisiaj na warsztat bierzemy kajakarstwo.

Jeśli spływ kajakowy - to tylko Krutynią

Na rzece Krutyni organizowane są spływy kajakowe. Cała trasa liczy 116 km. Nie musimy jednak od razu pokonywać całego szlaku, co zajęłoby kilka dni (od 5 do 9 dni). Spływ podzielony jest na krótsze odcinki i możemy wybrać jeden z nich.

Kajakiem z Krutynia do Ukty

Ja pokonałam dwukrotnie trasę Krutyń – Ukta. Jest to odcinek o długości 13 km, a pokonanie go zajmuje 3 - 4 godziny.

Trasa jest bardzo malownicza i urozmaicona. Koryto rzeki okalają lasy, rozległe łąki i pola. Dla mnie najwspanialszy był pierwszy odcinek trasy, gdzie połamane drzewa wchodzące do wody tworzą niezwykle nastrojowy pejzaż.

Rzeka jest dosyć płytka, a nurt delikatny, dlatego na spływ mogą bez strachu wybrać się osoby nieumiejące pływać.

Szlak kajakowy jest dobrze wyposażony w infrastrukturę. Co 2, 3 kilometry znajduje się bar i toaleta. Na szlaku są również pola namiotowe oraz domki, w których możemy przenocować. Oprócz tego możemy zatrzymać się w dowolnie wybranym przez nas miejscu i np. odpocząć na skraju lasu.

Spływ na trasie Krutyń – Ukta kosztuje 40 zł i obejmuje również transport busem z Ukty do Krutynia.

spływ-krutnia

spływ-krutniaP1050533

spływ-krutynia

spływ-krutynia

Może Ci się również spodoba

15 komentarzy

  1. Ola napisał(a):

    Ale pięknie 😉 Co prawda, chyba trochę bałabym się przepłynąć taką trasę w kajaku… Ja jednak jestem osobą, która twardo stąpa po ziemi i nie w przenośni, tylko w rzeczywistości – wolę długie, piesze wycieczki i rowerowe wyprawy 🙂 Niemniej w odpowiednim kapoku i z całą wycieczką może bym i na kajak się skusiła 😉

    • Ania napisał(a):

      Kapoki są na wyposażeniu, a zabawa przednia:) No ale każdy ma swoją ulubioną aktywność i warto się tego trzymać. Ja np. nie cierpię biegać:) Ale czasem warto próbować nowych rzeczy, a nóż okaże się, że znajdziemy nową pasję:)

  2. Matka Puchatka napisał(a):

    Pięknie tam, aż zatęskniłam za Mazurami.
    W kajaku jeszcze nigdy nie miałam okazji siedzieć, a co dopiero gdziekolwiek wypływać. Wszystko przede mną, a brzmi to jak wielka przygoda 🙂

    Pozdrawiam!

  3. Kat Nems napisał(a):

    Mazury są przepiękne, a ja Ci przyznam, że znam je tylko z bloga MAtkaJestTylkoJedna.
    Może pewnego dnia uda mi się tam wybrac i to wszystko samemu zobaczyć i skosztować:)

  4. agnieszka napisał(a):

    Polecam spływ Krutynią wczesną jesienią albo późną wiosną – rzeka nie przypomina wtedy zakorkowanej autostrady;)

    • Ania napisał(a):

      Ooo, to muszę spróbować:) Ja płynęłam dwa razy. Pierwszy raz w piątek, kiedy pogoda była średnia i w słoneczną niedzielę (w lipcu oczywiście). W piątek było naprawdę mało osób na szlaku, ale niedziela…fakt..momentami tłok jak na Marszałkowskiej:(, ale już za Rosochą – puściutko:)

  5. Królowa Karo napisał(a):

    Ale cudowny ten spływ 🙂 Zawsze bałam się takich wypraw, bo nie pływam zbyt dobrze, ale skoro piszesz, że jest stosunkowo płytko, to może pomyślę o tym w kolejne wakacje.

  6. My Home Rules napisał(a):

    Super są takie spływy. Ja mam za sobą 2- jeden spływ Dunajcem i drugi rzeką Black River na Jamajce.

  7. Anna napisał(a):

    Na Krutyni byłam na spływie w zeszłym roku przez pięć dni. Jest pięknie to fakt, ale odcinki wokół Krutynia (przed i za) zdecydowanie zbyt zatłoczone, chociaż widok krutyńskich gondolierów też jest jakąś atrakcją. W tym roku byłam na Czarnej Hańczy i tam było zdecydowanie milej, choć infrastruktura trochę odstaje 🙁

    • Ania napisał(a):

      Ooo, dobrze wiedzieć:) Z chęcią wybiorę się na taki spływ Czarną Hańczą, ale to chyba już dopiero w przyszłym sezonie:(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *