Okresowa głodówka – klucz do długowieczności

Ostatnio zaintrygował mnie temat okresowych głodówek. Cała współczesna dietetyka trąbi o tym, że należy spożywać 5 posiłków dziennie, ponieważ w przeciwnym razie nasz metabolizm spowolni i będziemy borykać się z nadprogramowymi kilogramami. Coraz więcej jednak słyszy się o świetnych rezultatach tzw. okresowych głodówek.

Z całą pewnością to, że mamy współcześnie jedzenie na wyciągnięcie ręki i często, nie czując głodu, dogadzamy sobie a to ciastem, a to czekoladką, a to podwójną porcją obiadu, nie przyczynia się do poprawy naszego stanu zdrowia. Jedzenie często naszpikowane jest chemią, co przyspiesza starzenie. Co ważne, trzeba pamiętać, że człowiek wcale nie jest przystosowany do tego, aby przyjmować 5 posiłków dziennie. Wręcz przeciwnie, jest on przygotowany do okresów głodu, które przecież zdarzały się przez stulecia czy nawet tysiąclecia regularnie. Człowiek jadł, kiedy coś upolował, a nie gdy sięgnął po coś ręką, leżąc na kanapie.

Sława leczniczych głodówek pewnie dotarła do większości z nas. Co znamienne, nie jest to jakaś nowa moda. Głodówki stosowano już w starożytnym Egipcie, Grecji czy Indiach. Również różne religie świata mają wpisane posty w swoją naukę, np. Wielki Post w Chrześcijaństwie czy Ramadan w Islamie. Często tradycje pochodzące z różnych religii są dla nas po prostu dobre, dla naszego zdrowia czy samopoczucia. Platon i Sokrates robili sobie 10-dniowe posty, Pitagoras – nawet 40-dniowe, a Sokrates zalecał ją swoim pacjentom. W Europie zaczęto się nimi interesować na przełomie XVI i XVII w., jednak dopiero w XIX w. rozpoczęto badania naukowe nad wpływem głodówek na zdrowie.

Aby jednak głodówka przyniosła nam dobre rezultaty, należy się do niej przygotować, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Nie każdy też jest w stanie ją przeprowadzić. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest coś takiego jak okresowa głodówka (z ang. intermitting fasting). Oznacza ona krótkotrwałe powstrzymywanie się od spożywania pokarmów. Z pewnością łatwiej przeprowadzić taką głodówkę, lub wprowadzić pewne jej zasady do swojego sposobu żywienia.

Nie wiem jak Wy, bo to kwestia indywidualna, ale ja osobiście lepiej czuję się, jedząc rzadziej. Co więcej, z moich obserwacji wynika, że to wtedy chudnę, a nie wówczas, kiedy jem 5 posiłków dziennie. Kilka miesiący temu byłam na festiwalu jogi, gdzie jadłam 3 posiłki dziennie. Nie jestem do tego przyzwyczajona. Mój brzuch cały czas był pełny i nie czułam się z tym najlepiej. Dopiero później poczułam ulgę, kiedy wróciłam do swoich dawnych nawyków i miałam okazję poczuć przyjemność posiadania pustego, nieprzepracowanego żołądka. O dziwo właśnie wtedy poczułam się fizycznie lepiej. Abstrahując jednak od kwestii związanych z wagą, okazuje się, że okresowe głodówki mogą nie tylko poprawić nam wygląd, zdrowie, ale też wydłużyć życie i młodość.

Pomimo, że medycyna przeciwstarzeniowa szuka „lekarstwa” na tzw. starość, to póki co jedynie głodówka jest jedynym dostępnym i znanym nam sposobem, który w rzeczywisty sposób potrafi wydłużyć nam życie. Zresztą gdyby spojrzeć na najbardziej długowieczne ludy, są to środowiska, w których spożycie kalorii na osobę jest bardzo ograniczone. Co ważne, nie mówimy tylko o długowieczności, ale też o długim życiu w zdrowiu i dobrej formie. Przykładowo Hunzowie, ludy zamieszkujące praktycznie odciętą od reszty świata dolinę w Himalajach, którzy co roku w okresie późnej wiosny poszczą, spokojnie osiągają wiek 120 lat. Porody po 50 roku życia zdarzają się tu stosunkowo często.

Z badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Harvarda na nicieniach (które normalnie żyją do 2 tygodni), wynika, że zmniejszenie liczby spożywanych kalorii spowodowało wydłużenie ich życia i to z zachowaniem dobrej formy. To samo wykazały badania na myszach.

Głodówka, w tym również ta okresowa, stymuluje proces autofagii, czyli trawienia uszkodzonych lub martwych komórek. Poza tym przyspiesza wydzielanie hormonu wzrostu, który pobudza regenerację organizmu i uaktywnia powstawanie nowych komórek.

Co istotne, udowodniono, że głodówka opóźnia skracanie się telomerów, czyli fragmentów DNA, znajdujących się na zakończeniu chromosomów. Zasadą jest, że im dłuższe mamy telomery, tym więcej życia przed nami. Z wiekiem niestety ulegają one skróceniu.

Jak wygląda okresowa głodówka?

różne typy okresowych głodówek. Dlatego można je stosować w dopasowaniu do swoich potrzeb. Nie bójmy się też opuszczać posiłków, jeśli akurat nie mamy możliwości czegoś zjeść. A już z pewnością lepiej nie zjeść niczego, niż przyjąć coś dla nas niedobrego.

Jednym z typów okresowej głodówki jest jedzenie tylko w tzw. 8-godzinnym oknie jedzeniowym. Czyli w ciągu 8 godzin jemy, a potem pościmy przez 16. Nie oznacza to jednak, że mamy się objadać, a już tym bardziej nie jakimiś niezdrowymi przekąskami. Czyli może to być np. 8–16, 9–17, 10–18… jak komu wygodnie. W czasie, kiedy nie jemy, powinniśmy pić, najlepiej wodę, ale możemy też pić herbatę i podobno nawet kawę, choć tu nie jestem przekonana, czy to akurat dobry pomysł. Aczkolwiek dla mnie, jako kawoszki – wolę w to akurat wierzyć😊 Generalnie mi najbardziej odpowiada właśnie ta forma. Nie wymaga od nas jakiegoś szczególnego poświęcenia i łatwo na nią przejść. Skutki uboczne: waga idzie w dół. 😊

Inną modyfikacją jest jedzenie przez 4 godziny i niejedzenie przez 20.

Jeszcze inną formą jest poszczenie jeden lub dwa dni w tygodniu. Ja swego czasu robiłam takie głodówki 2-dniowe, raz w tygodniu. Było to już dość dawno, bo jeszcze na studiach. Nie pamiętam czy rzeczywiście się lepiej po nich czułam. Z pewnością pomagały mi one utrzymać wagę i powodowały, że nie czułam później takiego przymusu jedzenia. Bardzo chciałabym do nich wrócić, ponieważ teraz, kiedy robię się głodna, niestety szybko się irytuję i muszę koniecznie coś od razu zjeść. Poza tym chciałabym na sobie wypróbować, czy rzeczywiście zacznę wyglądać młodziej😊

Muszę Wam powiedzieć, że moja znajoma po miesięcznym pobycie w Indiach, gdzie miała też dużo takich okresowych głodówek, z kobiety na oko trzydziestokilkuletniej zaczęła wyglądać na dwudziestolatkę. Zniknęły jej zmarszczki i wyglądała naprawdę dobrze. Dlatego myślę, że warto spróbować, zwłaszcza, że jest wiele badań naukowych, które potwierdzają pozytywny wpływ głodówek na nasze zdrowie i wygląd.

Przykładowe badania:

https://academic.oup.com/jn/article-abstract/31/3/363/4725632?redirectedFrom=PDF

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27810402/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3106288/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5988561/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5388543/

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Patrycja Czubak pisze:

    Osobiście nie wyobrażam sobie głodówki. Lubię jeść, sprawia mi to przyjemność, ale zwracam również uwagę na to, co jem i ile. Staram się nie przesadzać. 🙂

  2. pożeram strony pisze:

    Nie wiem czy dałabym radę. Cały czas jestem w ruchu, zaganiania, boję się , że podczas głódówki opadłabym z sił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *