Moje meksykańskie wakacje na Jukatanie

Półwysep Jukatan łączy w sobie wspaniałą, wciąż nieodkrytą do końca historię, piękną i dziką przyrodę, słońce, białe, piaszczyste plaże, egzotyczną kulturę i smaczną kuchnię. Jest to kierunek coraz bardziej dostępny dla polskich turystów, więc i ja chciałam na własnej skórze się przekonać, ile niespodzianek i atrakcji kryje ta odległa ziemia. Przekonajmy się o tym poniżej!

Playa del Carmen

Playa del Carmen to dawna wioska rybacka, która urosła do rangi kurortu w ciągu ostatnich 20 lat. Zadbana promenada, restauracje, kawiarnie, bogate życie nocne – to wszystko czeka na turystów w tym rozrywkowym miasteczku.

Ja miałam to szczęście, że mój hotel mieścił się w samym centrum Playa del Carmen. Miałam blisko zarówno do plaży, jak i do głównej ulicy miasta. Nosi ona nazwę Piątej Alei (Quinta Avenida). Ciągnie się kilka kilometrów. Znajdują się na niej gęsto usiane bary, restauracje, dyskoteki, sklepy i kawiarnie. Ceny niejednokrotnie mogą zadziwić przybysza z Polski. Przykładowo w pewnym miejscu, żeby kupić jedną gałkę lodów, trzeba liczyć się z wydatkiem ok. 20 złotych!

Pierwszego wieczora, zaraz po przylocie, kiedy poszliśmy zrobić rekonesans okolicy, byłam nieco podłamana cenami, zwłaszcza że mieliśmy wykupione wczasy bez wyżywienia. Następnego dnia okazało się jednak, że wystarczy pójść nieco w głąb miasta, gdzie mieszkają zwykli Meksykanie – tam można znaleźć restauracje i sklepy z przystępnymi cenami.

Przy 30 Alei znajdziemy 2 duże sklepy – Walmart i Mega. Tam możemy zaopatrzyć się praktycznie we wszystko. Ceny są podobne do polskich lub nieco wyższe. W Walmart możemy również zjeść obiad, który jednak nie jest zbyt smaczny. Natomiast do restauracji godnych polecenia możemy przykładowo zaliczyć:

  • sąsiadującą z Mega meksykańską knajpkę „El Fogon” – zjecie tam smacznie i niedrogo (jak na warunki Playa del Carmen),
  • „La Taberna Sport Bar” znajdujący się przy 10 Alei, róg 4 ulicy. Tam wyjątkowo smacznie i tanio, a do tego stoły bilardowe.

playa-del-carmen

Plaże w Playa del Carmen

Plaże w Playa del Carmen są dość szerokie i piaszczyste. Niestety często napływają na nie gronorosty z Morza Sargassowego.  Zwłaszcza po burzy jest ich sporo. Ciężko wówczas mówić o przyjemności z zażywania kąpieli – chyba że tylko słonecznych.

Warto rozważyć krótką wędrówką plażą w kierunku południowym (w kierunku rezerwatu Xcaret). Znajdziemy tam szersze, mniej tłoczne i piękniejsze plaże, a przy okazji będziemy mieć okazję zobaczyć urok jukatańskiej przyrody.

playa-del-carmen

Życie nocne w Playa del Carmen

W Playa del Carmen jest mnóstwo barów i dyskotek. Jest nawet ulica, gdzie kluby konkurują ze sobą liczbą decybeli. Spacer po niej może okazać się traumą dla co wrażliwszego melomana. Sytuację pogarsza również mnóstwo dyskotekowych naganiaczy.

Niemniej jednak w Playa del Carmen znajdziemy prawdziwą perełkę. Nazywa się ona Coco Bongo. Przyznam się szczerze, opierałam się odwiedzeniu tego miejsca przez wysoką cenę wstępu. Najniższa cena wynosiła ok. 70 $, choć dostaliśmy tamtego dnia niewielką zniżkę. Trzeba jednak wspomnieć, że w cenie tej zawarty był open bar do godziny 3 nad ranem. Jednak jeżeli ktoś się waha, to ja powiem – naprawdę warto! Jest to coś na kształt rewii o wyjątkowej intensywności przeżyć.

playa-del-carmen

Impreza rozpoczyna się pokazami akrobatyczno-tanecznymi przechodzącymi w inscenizacje słynnych przebojów największych gwiazd muzyki. Tam nie sposób się nudzić. Absolutnie nie żałuję wydanych pieniędzy i z przyjemnością upiję się w tym miejscu raz jeszcze.

Targ w Playa del Carmen

W Playa del Carmen znajduje się kilka targów. Ten, który odwiedziłam, znajduje się w północnej części miasta, przy 10 Alei. Tam poczujemy prawdziwy, meksykański klimat. Można na nim kupić prawie wszystko – świeże owoce, jedzenie, odzież itp. – w bardziej niż przystępnych cenach.

Apteki

W Meksyku możemy dostać wiele leków bez recepty. Apteki znajdują się na każdym kroku.

Prąd

Żeby móc korzystać z urządzeń elektronicznych przywiezionych z Polski, musimy zaopatrzyć się w przejściówkę. Kupimy ją w większości aptek, ale również przykładowo w Walmarcie, za o wiele niższą cenę.

Wycieczki fakultatywne

Jestem przyzwyczajona do tego, że lokalne biura podróży oferują atrakcyjny wybór tanich wycieczek po regionie. Tym razem spotkało mnie rozczarowanie. Większość wycieczek kosztowała ponad 100 $. Nam udało się pojechać na dwie wycieczki w cenie jednej z biurem, które miało punkt obsługi w naszym hotelu.

W wiele ciekawych miejsc możemy jednak dotrzeć na własną rękę.

Cozumel

Cozumel (wyspa Jaskółek) to wysepka położona niedaleko Playa del Carmen. Można się tam dostać promem odchodzącym z głównego portu miasta. Rejs trwa 45 minut, a statki kursują od 6 do 22. Cena dla dorosłego wynosi 163 peso (10,5 $). Dla dziecka cena jest niższa – 97 peso (6,25 $).

Prom z Playa del Carmen dopływa do uroczego miasteczka San Miguel, po którym warto nieco pospacerować. Wyraźnie różni się od typowo turystycznego i nastawionego na komercję Playa del Carmen.

Cozumel oferuje fantastyczne warunki do nurkowania. Wyspa jest na tyle duża, że aby dotrzeć do miejsc rekreacji i wypoczynku warto skorzystać z taksówki. Są one stosunkowo niedrogie, także nie zbankrutujemy, a zaoszczędzimy sobie bardzo długiego spaceru.

playa-del-carmen

Isla Mujeres

Isla Mujeres to polsku wyspa kobiet. Tak jak kobiety, ta wyspa zachwyca wyjątkową urodą. To miejsce całkowicie mnie zauroczyło. Piękna plaża i nastrój totalnego relaksu…

Żeby się tam dostać, musimy wpierw udać się Cancun. Możemy tam dojechać autobusem bądź tzw. colectivo (busik). Cena tego drugiego jest wyraźnie korzystniejsza. Dojeżdżamy do centrum Cancun, skąd możemy wziąć kolejny busik bądź taksówkę do portu (Puerto Juarez). Można się targować, także cena taksówki nie musi być wyższa, zwłaszcza jeśli jedziemy w kilka osób.

Koszt dopłynięcia do Isla Mujeres wynosi 70 peso w jedną stronę (ok. 5,50$). Płyniemy zaledwie 20 minut.

Kiedy dopłyniemy do wyspy, warto od razu udać się na cudowne plaże. Aby do nich dotrzeć, z miejsca gdzie wyszło się na ląd, należy skierować się na lewo i dotrzeć do północnego krańca wyspy. Tam znajdują się piękne, białe, piaszczyste plaże z lazurową wodą. To również dobre miejsce na wczasy z dziećmi, ponieważ jest tam bardzo płytko.

playa-del-carmen

Dla wielbicieli jogi trzy razy dziennie organizowana jest praktyka na dachu domku przy plaży. Niestety nie miałam osobiście szansy skorzystać z tej oferty, ale myślę, że praktyka w takim miejscu, w świetle zachodzącego słońca, musi być niesamowitym przeżyciem.

Sama wysepka jest stosunkowo mała (ma 13 km długości, a w najszerszym miejscu – 650 metrów). Można tu wynająć wózek golfowy i zjechać nim całą wyspę. Nam niestety nie starczyło na to czasu. Sam port usytuowany jest w bardzo urokliwym miasteczku, w którym znajdziemy mnóstwo knajpek i restauracji, także takich, oferujących dania w naprawdę rozsądnych cenach.

playa-del-carmen

Restaurację, którą mogę z czystym sumieniem polecić jest Poc Chuc – knajpa serwująca wyśmienite, meksykańskie jedzenie, do tego mająca klimat i niewysokie ceny.

Tulum

Z Playa del Carmen do Tulum kursują busiki (colectivo). Tulum to przede wszystkim ruiny pradawnego miasta Majów, które po prostu trzeba zobaczyć. Wstęp do tego miejsca kosztuje ok. 60 peso. Można tam wejść już od 8 rano i przebywać do 17 po południu.

Tulum to zaczarowany świat zamknięty na niewielkim obszarze na klifie, z którego rozpościera się niesamowity widok  na Morze Karaibskie.  Jeżeli mamy więcej czasu, warto zejść schodkami w dół klifu na ładną, choć niewielką plażę.

Ja jednak plażowiczom polecam wspaniałą plażę odległą o kilkadziesiąt minut drogi spacerem w kierunku południowym. Palmy,  biały piasek, piękna i szeroka plaża, beach bary… Niestety glony z Morza Sargassowego znów trochę zepsuły nastrój.

playa-del-carmen

Cenotes 

Cenotes to naturalne studnie krasowe – zbiorniki czystej, przefiltrowanej wody, które służyły Majom za podstawowe źródło słodkiej wody. Obecnie należą do jednych z największych atrakcji Jukatanu.

Jeżeli zdecydujecie się na samodzielne dotarcie do którejś z cenotes, to warto wiedzieć, że jest ich mnóstwo w tym rejonie. Można do nich dojechać, wsiadając do colectivo.

playa-del-carmen

Coba

Około 50 km od Tulum znajdują się ruiny kolejnego starożytnego miasta, porośniętego tropikalną dżunglą. Jeśli ktoś lubi się ruszać, warto wypożyczyć tu rower i pozwiedzać znajdujące się tu ruiny, tym bardziej że odległości pomiędzy poszczególnymi obiektami są dość duże. Niemniej frajda z jazdy po dżungli usianej archeologicznymi perełkami jest niezapomniana.

Nie lada wyzwaniem może się okazać wspinaczka na najwyższą na Jukatanie piramidę o nazwie Nohoch Mul. Jednak satysfakcja z wejścia na sam szczyt i zobaczenia z góry piękna dżungli wynagradza cały trud.

playa-del-carmen

Chichen Itza

Jeśli myślisz o Meksyku bądź samym Jukatanie, to z pewnością na pierwszym miejscu powinno się pojawić hasło „Chichen Itza”. To prastare, najsłynniejsze miasto Majów ze słynną piramidą Kukulkana.

Chichen Itza znajduje się dość daleko od Playa del Carmen. Ja dotarłam tam ze zorganizowaną wycieczką. Każdemu polecam odwiedzenie tego miejsca i posłuchanie od lokalnych przewodników o fascynującej historii tego miejsca.

Jedną z atrakcji, jeśli można tak to nazwać, jest miejsce, gdzie starożytni Majowie składali dary swoim bogom z ludzi. Wyrywali bijące serca, prosząc bogów o przychylność. Swoją drogą Majowie przejęli te rytuały od innych słynnych plemion – np. Azteków.

playa-del-carmen

Kilka słów na koniec… O Boże, napisałam aż tyle?

Półwysep Jukatan to piękny region, jednak głównie dla turystów z grubymi portfelami. Czasami ma się wrażenie, że Meksykanie mają turystę za dojną krowę. Niestety to powoduje, że ciężko w tym pięknym miejscu cieszyć się w pełni z wakacji.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Może Ci się również spodoba

19 komentarzy

  1. Monika Dudzik napisał(a):

    Myślę, że nie tylko tam traktuje się turystów jak dojne krowy… Ale to nie zmienia faktu, że bardzo bym chciała odwiedzić te strony.

    • Ania napisał(a):

      To niestety prawda, ale tam akurat odczułam to dość dotkliwie..Może zbyt często porównywałam ten wyjazd z moim wcześniejszym pobytem w Tajlandii, gdzie mogłam sobie na pozwolić na prawie wszystko, ceny bowiem były naprawdę niskie..Tu okazało się, że nie uda się zobaczyć wszystkiego, co było w planach, bo człowiek by zbankrutował:(

  2. Zuza napisał(a):

    Ale rajsko! Przecudowne miejsce! Szkoda że robi się już takie turystyczne 🙁

  3. Byliście sami czy z biura podróży? Jak tam wygląda sytuacja z poruszaniem się samemu? Piszesz, że korzystaliście ze zorganizowanych wycieczek, to oznacza, że nie da się tego zrobić samemu? Bo zorganizowane wycieczki są tam bardzo drogie. Zdjęcia urocze i naprawdę zachęcające. Opowiadania tyle, że starczyłoby na kilka wpisów.

    • Ania napisał(a):

      Byliśmy z biura podróży, ale był to początek grudnia, kiedy można kupić naprawdę dobre last minute:) Co do poruszania się tam na miejscu, to tak jak pisałam, w niektóre miejsca można dotrzeć samemu, ponieważ są np. autobusy, busiki (colectivo) czy promy… Są jednak też miejsca, jak Chichen Itza czy Coba, gdzie raczej ciężko dojechać na własną rękę. Wycieczki zorganizowane są rzeczywiście bardzo drogie, dlatego zdecydowaliśmy się tylko na te najważniejsze i dostaliśmy zniżkę (dwie w cenie jednej). Jeśli chodzi o Tulum, Cancun czy sąsiednie wyspy, to wszystko jest skomunikowane:)

  4. Cosmic Flower napisał(a):

    Piękne miejsca! Ta joga 3 razy dziennie, świetna sprawa.
    Meksyk jest na mojej liście miejsc do odwiedzenia. Kusi i przyrodą, pogodą i całym bogactwem kulturowym. Szkoda tylko, że mieszkańcy tak podchodzą do turystów. Może się kiedyś opamiętają.

  5. Autopogoń napisał(a):

    nie wiem dlaczego, ale nie ciągnie mnie zupełnie do Ameryki Południowej, chociaż wiem, że jest tam fajnie! ja na razie planuję raczej kolejny azjatycki wyjazd, ale jak skończą mi się wschodnie inspiracje, może sięgnę po Zachód 😀

    • Ania napisał(a):

      Ja strasznie chciałam zobaczyć Meksyk, ale porównując go np. z Tajlandią, to każdemu polecę Tajlandię, choćby ze względu na ceny tam na miejscu..

  6. ArtMagda napisał(a):

    wakacje marzeń 🙂 zwłaszcza zdjęcia z życia nocnego przyciągnęły moją uwagę! Pozdrawiam 🙂

  7. Asia napisał(a):

    Nie spodziewałam się, że Meksyk może być tak drogi. Z drugiej strony myślę, że to biura podroży mają takie wygórowane ceny a u „tubylców” jest pewnie trochę taniej. Zwłaszcza jedzenie, które swoją drogą na pewno jest smaczniejsze u miejscowych niż w hotelu 😉
    Fantastyczne zdjęcia, zamarzyłam o wakacjach w ciepełku 🙂
    Pozdrawiam w imieniu Klubu Polek na Obczyźnie 🙂

    • Ania napisał(a):

      Dziękuję za pozdrowienia:) Również pozdrawiam:) Niestety to „tubylcy” próbują ciągnąć z turystów ile się tylko da..ale rzeczywiście, tak jak pisałam, oddalając się od miejsc turystycznych, można znaleźć tańsze miejsca..Jukatan jest dość turystyczny. Jest tam sporo gości z USA z zasobnymi portfelami..Podejrzewam, że w mniej turystycznych częściach Meksyku jest znacznie taniej..

  8. Travel and Smile napisał(a):

    Wspaniałe wakacje, cudowne zdjęcia i piękne wspomnienia. Ach jak ja Tobie tego Meksyku zazdroszczę. Ten kraj ma naprawdę wiele do zaoferowania 🙂

  9. Joli Rybińska napisał(a):

    Byłam w Cancun jak miałam 20 lat i mam cudne wspomnienia z tamtych wakacji.
    Bardzo chciałabym więc zabrać do Meksyku teraz moich chłopaków. Może się uda 🙂

  10. Ola | Days and Places napisał(a):

    O jak pięknie! Bardzo chciałabym pojechać do Meksyku – jedzenie, natura, ale przede wszystkim ludzie! 🙂

  11. Cudownie, a te studnie krasowe wspaniałe 🙂 Przepiękne zdjęcia 🙂 Może kiedyś i ja się wybiorę do Meksyku…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *