Czy kawa powoduje tycie?

Każdy kawosz wie, że nic nie smakuje tak dobrze, jak kawa o poranku. Ten zapach, smak. Poranna kawa to prawdziwy rytuał, relaks i jednocześnie niesamowity zastrzyk energii na cały dzień. Czy jednak na pewno picie kawy to same zalety?

Kawusia dobra na wszystko – czy oby na pewno?

O zaletach picia kawy można przeczytać w wielu artykułach, które często przedstawiają kawę w samych superlatywach. A to, że chroni przed rakiem czy chorobą Alzheimera, a to, że wspomaga odchudzanie.

Jakby jednak nie patrzeć, kawa należy do tzw. używek i nie można jej spożywać w dowolnej ilości. Poza tym nie każdy czuje się dobrze po kawie. Są osoby, które po takiej pysznej kawusi mają problemy żołądkowe, są i takie, które czują negatywne skutki niedoboru magnezu czy też nadmierne pobudzenie.

Czy kawa powoduje tycie?

Picie kawy ma swoje zalety, ale niewątpliwie ma też swoje wady. Wiele słyszy się o odchudzających właściwościach kawy, o czym możemy też przeczytać w większości artykułów na jej temat. Czy jednak na pewno nasza ulubiona kawa nie powoduje tycia?

Nie chcę nikogo przekonywać, że od kawy się tyje, tym bardziej, że Internet wręcz bombarduje nas informacjami o jej odchudzających właściwościach. Chciałabym jednak podzielić się z Wami moimi doświadczeniami odnośnie do picia kawy i tycia.

kawa-powoduje-tycie

Przez wiele lat byłam zdeklarowaną kawoszką, która nie wyobrażała sobie dnia bez kawy. Zawsze uważałam, że chudnie mi się bardzo ciężko, pomimo diety i regularnych ćwiczeń fizycznych. I tak rzeczywiście było. Potrafiłam przytyć, jedząc naprawdę niewiele. Przyczyn tej sytuacji może być dużo, zaczynając choćby od źle dobranej diety. Ja jednak chciałabym się skupić na prostej zależności, którą zauważyłam, a wiąże się ona właśnie z piciem kawy.

Zdarzyło się (i to dwa razy), że z jakiś powodów zrezygnowałam z picia kawy na kilka miesięcy. Pomimo, że nie zmieniłam swojej diety, a aktywność fizyczna była nawet mniejsza, moja waga zaczęła spadać. Tak po prostu – sama z siebie, a co najważniejsze, później waga stanęła w miejscu i nie szła w górę, pomimo, że czasami jadłam nawet więcej niż za czasów picia kawy.

Nie był to jakiś wielki spadek wagi, ale był na tyle spory, że dało się go zauważyć. Później wróciłam do picia kawy i waga po kilku miesiącach zaczęła podnosić się pomimo zdrowego odżywiania i naprawdę dużej aktywności fizycznej.

Nie chciałam tego łączyć z piciem kawy. Uwielbiam ją i dla tej chwili o poranku jestem w stanie dużo poświęcić. Jednak niedawno kolejny raz zrezygnowałam z kawy i historia się powtórzyła. Schudłam i waga ustabilizowała mi się na jednym, niższym poziomie.

W jaki sposób kawa powoduje tycie?

No ale właśnie… Jak to wyjaśnić, skoro wszyscy trąbią o odchudzających właściwościach kawy? Zaczęłam zastanawiać się, że może winny jest kortyzol, hormon stresu, który wydzielany jest nadmiernie przez nasze nadnercza właśnie na skutek działania kofeiny. A jak wiemy, stres powoduje tycie.

Przekopałam Internet. Na polskich stronach większość artykułów mówiła o odchudzających walorach kawy, a ewentualne tycie zwalało na cukier, mleko i syropy do niej dodawane. Ja jednak nie piłam takiej kawy. Dopiero na stronach anglojęzycznych dotarłam do informacji, że jednak kawa może powodować tycie.

Przykładowo Eugene Wells w swojej książce pt. „The Decaf Diet” („Dieta bezkofeinowa”) wskazuje na związek pomiędzy przybieraniem na wadze a piciem kawy. On również obarcza za to kofeinę i jej wpływ na nadmierne wydzielanie kortyzolu.

kawa-powoduje-tycie

Pomimo, że kawa sama w sobie nie jest tucząca (mówimy tu oczywiście o kawie czarnej, ewentualnie kawie z niewielką ilością mleka), to może sprzyjać pewnym czynnikom, które z kolei powodują tycie. Do tych czynników zaliczamy stres, który powodowany jest przez nadmierne wydzielanie kortyzolu.

Badania na Uniwersytecie w Oklahomie wykazały, że wypicie od 2,5 do 3 filiżanek kawy podnosi poziom kortyzolu aż o 25%. Poziom ten utrzymuje się przez kolejne 3 godziny. Kiedy badany przyjął 600 mg kofeiny (ekwiwalent 6 filiżanek), poziom kortyzolu podniósł się o 30% i pozostał na tym poziomie przez cały dzień.

Zbyt wysoki poziom kortyzolu powoduje:

  • wzrost poziomu cukru w organizmie, co w dalszej perspektywie blokuje spalanie tkanki tłuszczowej i może prowadzić do insulinooporności,
  • zwolnienie metabolizmu,
  • zachcianki i nadmierny apetyt,
  • zmniejszenie masy mięśniowej,
  • gromadzenie się wody w organizmie,
  • problemy ze snem (mało snu = tycie).

Warto wspomnieć, że kortyzol na ogół powoduje tycie w rejonie pasa. To dodatkowo przekonywało mnie, że tego rodzaju tycie mnie nie dotyczy, bo nigdy nie miałam dużego brzucha. A jednak… Po odstawieniu kawy schudłam najwięcej właśnie w talii. Dodatkowo, nie straciłam centymetrów w biuście, podczas gdy przy każdym innym odchudzaniu gubiłam tam tłuszczyk. A zatem schudłam w sposób, którego życzy sobie każda kobieta:)

Nie tylko kofeina

Inne badania przeprowadzone przez australijskich uczonych na myszach, opublikowane w Journal of Agricultural and Food Chemistry, wykazały że picie 5-6 filiżanek kawy dziennie może powodować tycie.

Badacze wzięli pod uwagę nie kofeinę, a kwas chlorogenowy, zawarty w kawie, który cieszył się wcześniej opinią „wspomagacza” odchudzania. Okazało się, że w większych dawkach kwas chlorogenowy może powodować zatrzymywanie się tłuszczu w komórkach, podniesienie się nietolerancji glukozy, a nawet pojawienie się insulinooporności.

Wynika z tego, że jedna czy dwie kawy dziennie nie powinny nam zaszkodzić, ale zbyt duża ilość kawy może sprzyjać tyciu.

Poza tym badania wykazały, że przy diecie wysokotłuszczowej spożywanie kwasu chlorogenowego może powodować większy przyrost wagi.

kawa-powoduje-tycie

Jak we wszystkim zatem wskazany jest umiar. Ja aktualnie nie piję kawy. Moja waga stanęła w miejscu i nie podnosi się, w porównaniu do okresu, kiedy ją piłam. Może rzeczywiście chodzi o jej nadmierną ilość, choć ja raczej nie przekraczałam trzech filiżanek dziennie. Póki jednak jestem wolna od tego, jakby nie patrzeć, uzależnienia, wolę do niego nie wracać. Z pewnością mój organizm się na to nie obrazi, a może nawet i podziękuje:)

Ciekawa jestem, czy Wy macie również jakieś doświadczenia odnośnie picia kawy i tycia.

Jeżeli spodobał Ci się wpis i uważasz go za przydatny, polub go lub podziel się nim ze swoimi przyjaciółmi ? 

 Źródła:

  • http://www.biomedical.pl/dieta-i-odzywianie/kawa-nadmierna-konsumpcja-sprzyja-tyciu-a10933.html
  • http://www.prevention.com/weight-loss/weight-loss-tips/how-to-prevent-weight-gain-due-to-stress-and-anxiety/
  • http://www.womenshealthmag.com/weight-loss/coffee-intake-tied-to-weight-insulin-problems
  • http://www.nowloss.com/is-caffeine-coffee-good-bad-for-weight-loss.htm

Artykuły powiązane:

Zapisz

Może Ci się również spodoba

25 komentarzy

  1. bagienny napisał(a):

    E tam, 6 filiżanek kawy piję co najwyżej w miesiącu ;]

  2. Fistaszkowelove napisał(a):

    Dzięki za ten wpis, ja też uważałam że kawa raczej odchudza, bo nie chce mi się po niej jeść, ale też mocno wzdyma brzuch więc może coś w tym jest, a dzięki tobie mocniej się nad tym zastanowie i może nawet przetestuję na sobie 🙂

  3. Ta Niedoskonała napisał(a):

    Bardzo interesujący artykuł, nigdy wcześniej nie słyszałam o tym, że kawa może sprzyjać tyciu. Jednak do tych doniesień podchodzę sceptycznie, nie wydaje mi się, żeby można było przytyć lub schudnąć z powodu picia kawy lub zaprzestania jej spożywania. Jemy powyżej zapotrzebowania -tyjemy, jemy poniżej – chudniemy, proste 🙂 a to że kawa w nadmiernych ilościach szkodzi wiadomo, jak wszystko.

    Pozdrawiam
    Ta Niedoskonała

    • Ania napisał(a):

      Niestety to nie jest takie proste:( Kiedyś też myślałam, że wystarczy trzymać się pewnych zasad i figura gwarantowana..nasz organizm to bardzo skomplikowana fabryka i niestety proste zasady nie zawsze się tam sprawdzają:( Ale z pewnością, tak jak piszesz, co za dużo, to niezdrowo:) Pozdrawiam!

  4. Dee napisał(a):

    Załamałam się, bo uwielbiam kawę, ale od lat nie mogę schudnąć, więc może masz rację? Po świętach przeprowadzę bezkawowy eksperyment, zobaczymy, czy to cokolwiek da. Świąt bez kawy niestety bym nie przetrwała. Bardzo mnie zaintrygowałaś powiem ci!

    • Ania napisał(a):

      Spróbuj, bo może rzeczywiście..Ja nie piję kawy już trzeci miesiąc, waga spadła i się nie podnosi, pomimo że jem nawet więcej..Ale wiem, co znaczy odstawienie kawy:( Trzymam kciuki!!!

  5. Katarzyna napisał(a):

    Świetny wpis, rzetelny i bardzo ciekawy!!! Udostępnię dzisiaj u siebie!

  6. Nigdy nie słyszałam o rzekomych odchudzających właściwościach kawy. Chyba, że chodzi konkretnie o zieloną, to coś tam słyszałam. Ja piłam 2 dziennie, ale często wykorzystuję fusy z kawy do domowego peelingu. Polecam!

  7. Justyna napisał(a):

    A ja uważam, że bardziej wzrośnie kortyzol jak będziemy się denerwować, że nie możemy wypić tej jednej ulubionej filiżanki dziennie 😉

  8. Ale napisał(a):

    Ja nie rozumiem nałogowego, codziennego, rytualnego picia kawy. Toż to zniewolenie, jeśli nie żyjesz be, tego napoju.

  9. healthystyle napisał(a):

    Pierwszy raz słyszę o tym, że kawa może powodować tycie :O Myślałam może, że chodzi o to, że odwadnia i tycie jest na zasadzie „zatrzymywania wody”, którą organizm magazynuje na gorsze czasy. Jakoś nie pomyślałam o kortyzolu, a niestety on potrafi dużo namieszać – wiem coś o tym, bo mam podwyższony poziom kortyzolu i był to jeden z czynników, który sprawił, że nie tylko tyłam, ale nie mogłam tych dodatkowych kilogramów zrzucić. Na szczęście kawy nie pijam więc problem tycia od niej mnie nie dotyczy 😉

  10. Kama napisał(a):

    Pierwszy raz słyszę….. NIe wiedziałam o tym.

  11. Ewa napisał(a):

    Na szczęście już dawno zastąpiłam kawę wodą z cytryną 🙂

  12. Ewelina napisał(a):

    bardzo lubię kawę 🙂 ale staram się nie przekraczać 3 filiżanek na dzień 🙂 poranną, czarną kawę zamieniłam na kawę zieloną 🙂 myślę, że jest to zdrowsza alternatywa 🙂 w ciągu dnia pij kawę rozpuszczalną, ale bardzo słabą 🙂
    myślę, że takie ilości nie mają zbyt dużego wpływu na moje zdrowie 🙂 ciekawe natomiast są Twoje obserwacje 🙂
    pozdrawiam

    • Ania napisał(a):

      Ja również przerzuciłam się na kawę zbożową…a od czasu do czasu pozwalam sobie na kawę zieloną..delikatnie pobudza i nie mam po niej takiego roztrzęsienia jak po czarnej kawie:) Pozdrawiam:)

  13. Aneta W. napisał(a):

    Przyszłam przeczytać artykuł, bo sama ostatnio u siebie zauważyłam podobny stosunek wzrostu wagi do ilości wypitej kawy i też szukałam wiadomości na ten temat przekopując internet. Doszłam do tych samych wniosków i na ten moment zrezygnowałam z cukru do kawy i zmniejszyłam jeszcze ilość mleka, a finalnie zamierzam zrezygnować z niej niemal całkowicie, a jeśli już to nadal bez cukru i bez mleka. Dzięki za artykuł!

    • Ania napisał(a):

      Spróbuj odstawić ją na jakiś czas, bo być może u Ciebie też będą rezultaty…trzymam kciuki! Pozdrawiam:)

  14. Kamil napisał(a):

    Też lubię kawę, ale nie potrzebuję jej pić codziennie. Poranny spacer do pracy mi wystarcza żeby się rozbudzić 🙂 Piję może 2 filiżanki w tygodniu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *